Daleko od nas

Karierę robi pojęcie przestrzeń publiczna, które stało się tak szerokim znaczeniowo pojęciem, że praktycznie wszystko można w niej ulokować. Od fascynujących cieni do powiek wiecznie młodej celebrytki, poprzez kolory foteli w prywatnym samolocie krezusa, po wypoczynek połączony z pracą harujących polityków, którzy jeżdżąc czy latając – czynią dobro. Oczywiście dla wspólnego celu. Kreślę kilka bezradnych zdań na tle końca szkolnych wakacji i turystycznego lata.

Wre praca. Zresztą któż nie pracuje? Nawet leń umie sprzedać swą filozofię z cyklu co robić, aby się nie narobić? Zagrożone pszczoły zbierają miód z coraz bardziej zatrutych kwiatów. Kłamstwo staje się wyznaniem wiary. Fakt wzrastającego ocieplenia klimatu na pięknej kuli, jakże małej – z odległości Księżyca – przyjmowany jest jako bajeczka. Amazonia płonie, ktoś kogoś obraża w brazylijskim stylu i to nie szokuje wykwintny świat. Kula ziemska dalej okrągła, a opowiastki o bliskim końcu świata zdają się mrzonką.

Zresztą tak daleko od nas dzieją się apokaliptyczne wydarzenia, że nie ma czym się martwić. Stara bajeczka, której akcja dzieje się za górami, morzami, lasami kłaniającym się Wyspiańskim:

Ale tu wieś spokojna –

Niech na całym świecie wojna,

byle polska wieś zaciszna,

byle polska wieś spokojna.

Do znudzenia przypomina się zdania zaklęcia, narodowe mity, zaklęcia i wyklęcia, niezgodności z aktualnie panującą modą społeczną. Zapomniany Kochanowski przypomina –

Aleksander: Piękne sumnienie stać przy przyjacielu.

Antenor: Jeszcze piękniejsze: zostawać przy prawdzie.

Otóż to! Nie kłamać, chociaż wołanie na puszczy trwa. Niestety –  kłamstwo staje się wciąż odnawianiem bożkiem.  Celowe, perfidne, wyszukane, łatwo przyswajalne, jakże trudne do wykarczowania.

Wiele miesięcy temu przeczytałem powieść „Tatuażysta z Auschwitz” australijskiej autorki. Czytałem tekst wiele razy. Upstrzył mi się różnymi uwagami pełnymi wątpliwości, znaków zapytania oraz wykrzykników czy uwag typu – sprawdzić, a nawet – kłamstwo!!! Na skrzydełku książki – wydanej w Warszawie w roku 2018 – i taki zapis: (…) w roku 2003 Heather spotkała starszego pana, „który miał historię do opowiedzenia”. W miarę, jak rozwijała się ich przyjaźń, Lale otwierał przed nią najgłębsze zakamarki duszy, powierzając jej tajemnice życia w czasach Zagłady. Powieść oparta na losach Lalego stała się bestsellerem wszędzie, gdzie się ukazała.

Ten zbiór wymysłów, totalnych przekrętów merytorycznych, gdzie bohater chadza do pracy, wypoczywa i w stylu hollywoodzkim zakochuje się w więźniarce – jest trudny do przełknięcia nowej prawdy. Już niezgodnej nie tylko z faktami, ale z przyzwoitością. Tak rodzi się nowa rzeczywistość z uśmiechniętą śmiercią, zagrożeniem oraz kombinowaniem obozowym. Problem nie tylko w tym, że mamy świadomą, wykreowaną lukrowaną rzeczywistość, lecz w zgrozie, że kłamstwo stało się prawdą. Nawet profetyczną.

Sięgam do tabeli znaków noszonych przez więźniów obozów koncentracyjnych. Kolorowymi trójkątami oznaczano: Żydzi – żółty, polityczni – czerwony, Badaczy Pisma Św. i duchowni – fioletowy, emigranci – niebieski, aspołeczni (kryminaliści) – czarny, przestępcy pospolici – zielony, homoseksualiści – różowy. Wariantów znaków było co najmniej 25.

I wcale nie są snem obrazy ulic, chodników, zgromadzeń, parków, stacji, miejsc nauki, stacji, gdzie pojawią się obywatele i obywatelki z opaskami na lewej ręce. Po prostu dla ułatwienia życia. Jaki kolor pojawi się na początek? Odpowiedź może być ostra, lecz ludzka pomysłowość oraz skuteczność jest nieograniczona – wszak to dla dobra człowieka i społeczeństwa.

Pokaż opaskę, a powiem ci kim jesteś.

 


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s