Językowe odloty

Bełkotem jest język nietolerancji i nienawiści. Bełkotem jest język polski pełen troski oraz hiperpoprawności, który poza lukrem nic nie wnosi, najwyżej cukrzycową lingwistykę. Bełkotem staje się oficjalne używanie kuchennej łaciny, podpinając ją jako normalność do wypowiedzi pełnej ekspresji, gdyż to jest zbliżenie do prawdy. Ta nowoczesna pornografia w słownictwie oraz składni w polszczyźnie staje się trwałym elementem nowej sprawności językowej – w  mowie i piśmie. Dołączmy agresję retoryczną, banalność akcentową, nagminne błędy wszelakich typów, a otrzymujemy Polskę właśnie.

Czy chcemy czy nie, język rozwija z podziałem na elementy dobre, nijakie czy złe. Do nowej kultury języka – jako skarbnicy prawdy o życiu – włącza się polityka, literatura, język potoczny, reklama każdego poziomu medialnego, monolog zamiast dialogu oraz kłamstwo. Wyrazista osobliwa logika, hejt, jedyna słuszna racja oraz tak zwana komunikatywność, która daleko odbiega od norm językowych, a także obyczajowych.

Polski język został zdominowany przez wulgaryzmy wyrażone naturalistycznymi epitetami, prostackimi metaforami, porównaniami do zwierząt, na które świat fauny nie zasłużył. Oczywiście to nie jest już wierzchołek góry lodowej. Jak obwieszczają alarmy nie tylko ekologów, lodowce już się rozpuszczają.

Zlewiskiem nieczystości robi się nasz język pełen zakłamania, megalomanii, prostackiej wykwintności.

Mam wrażenie, że przez takie oszpecanie języka dochodzimy do nowego piękna, które staje się formą kontaktu społecznego, niestety coraz bardziej akceptowanego. Ileż to trzeba się napracować, aby język uległ schamieniu. Zachwyty pełne urokliwego pisku, a widzące w brzydocie piękno – nazywano kiedyś się turpizmem artystycznym, a dzisiaj? Już normą.

Trzy przykłady:

Nie akceptuję, mimo uznania wieloletniej działalność na rzecz reanimacji służby zdrowia – języka pana Jerzego Owsiaka. Rozumiem jego pobudki do użycia urw podczas zamknięcia znanego Festiwalu. Jednakże prowadzenie owych dopalaczy jako wypełnienia prawdy – co najmniej nieeleganckie. Jakże ten finalny język różnił się od stylu rozmów i pytań uczestników Akademii Sztuk Przepięknych. Na tymże Festiwalu.

Drugi wzór – zaskakujący, smutny, jakże rodzimy: Ryszard i Iwona Szurkowscy publicznie ogłosili, iż sprzedają samochód. Pieniądze zarobione w ten sposób zostaną przeznaczone na dalszą rehabilitację byłego kolarza. Tyle z internetu. Zmuszony do prośby o pomoc człowiek, który dla wielu był, a dzisiaj jest mitem sportowym – w tej upokarzającej składni – boli. Pamiętam jego poprawną, pełną elegancji polszczyznę. Dzisiaj żebra o pomoc w rehabilitacji zdrowotnej. On wielki mistrz, idol, wydawałoby się nieugięty… Język współczuje, informuje, a jego treść zaskakuje.

Trzeci szablon. Ikaryjskie loty. Młody Grek poczuł się wolny, zapomniał o prawach natury i tradycji. Nie został zauważony przez świat, gdy tonął w morzu. A tyle chciał osiągnąć! Dzisiaj ci Ikarów u nas dostatek. Lądują miękko, w pięknym stylu oraz uzasadnieniu. Mówi się o ich służbie ojczyźnie. Język to znosi, włącznie z publiczność,która uwielbia taką akrobatykę w słowie oraz czynie. Procentowe jazdy we wskazaniach alkomatu, znanego niegdyś pana z okienka tv, potwierdzają urojoną wielkość gwiazdy, co przestała świecić. W jej obronie stanęli tuzowie niektórych mediów. Znowu językowe przekręty. W tym czynie jest przecież tyle minusowych plusów oraz chciejstwa.

Język polski wszystko zniesie… Nawet kwadratowe jaja.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s