Gorąca kreda i gąbka

To jeszcze nie Armagedon, chociaż używane, wracające do łask dyżurne słowo określające kotłowaninę, wojnę propagandową, klęskę, pełen chaosu styl życia. Na razie słowo w wymiarze indywidualnego życia i grupy społecznej. Niema co się czarować, że to odgrzewany kotlet bądź aktualna hucpa. Po prostu w różnych wymiarach nieszczęście. Wali się prywatny świat, plany, pojęcie umiejętności, sprawiedliwości oraz związanych z demokracją prawie wszystkich terminów. Te

Teraz, w lipcu młodych oraz ich rodziców. Przede wszystkim.

Oświata. Od lat pełna fanfar i balonów rozwożona na szkolnych traktach gimbusami, obłędnymi maratońskimi terminami ujawniania wyników prac pisemnych z podstawówek, jeszcze gimnazjalnych i maturalnych. Szkolne egzaminy deformujące właściwy rytm pracy szkoły. Nowomowa specjalistów od wszystkiego. Z każdej strony gra w palanta.

Dzisiaj słuchałem internetowego wywiadu z rzecznikiem prezydenta Warszawy, między innymi o sytuacji młodych, którzy nie dostali się do szkoły średniej w stolicy. Zestaw okrągłych zdań, urzędowych smaczków stylistycznych. Dominuje totalny przekaz – to nie my, nic nie możemy, nie dostajemy pieniędzy. A na barki samorządów władza zrzuca odpowiedzialność. Z drugiej strony nowy minister owija w srebrzysty celofan czekoladki pod nazwą szkolne reformatki, które pojawiły się na przedwrześniowym rynku. Owe skutki stały się niejadalnym przysmakiem.

Młodzi stali się anonimową masą, z kodem, ze świadomością krzywdy. Jedni z wielu, pozbawieni osobowościowej siły – być może dlatego, że odczytywani i kwalifikowani przez zacny program komputerowy.

Owe coś niszczy czytelność zasad przyjmowania do danej szkoły. Aktualne kwalifikacje mają w sobie coś z konkursu. Jednak podejrzanego, dwuznacznego. Postała sytuacja nie tyle kabaretowa, co pełna czarnego humoru. Tak gorzkiego i nieodpowiedzialnego, że chemia, fizyka, matematyka czy informatyka nie mają na owe zjawisko wzoru.

A jak podwójni Kolumbowie 2019 dojdą do matury 2023 to … strach myśleć. Kolejny stres. Przecież owe niepewności nie wynikły z nieuctwa młodych. Łatwo określać winnych, lecz to nic nie przyniesie, bo myślenie o przyszłości dalej jest utopią. Zardzewiałym wrakiem przeszłości. To pokolenie, co nie zna z autopsji kartek na cukier, mięso i pół litra, kolejek po paszport, strachu na granicy, jawnych i tajnych donosicieli.

Oni są tak inni – pokoleniowo – od wcześniejszych formacji wiekowych, że w nich nadzieja dojrzałości oraz odpowiedzialności. Dotyczy to większości urodzonych po 1989 roku. Mimo tak zwanej roszczeniowej postawy mogą irytować, bo takie jest prawo każdej młodości. Dinozaury już o tym zapomniały lub udają, że mają sklerozę.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s