Graniczne wybory

Szukałem pewnych informacji biograficznych o działaniach polskich pisarzy w latach 1956-1968. Sięgałem do różnych źródeł, w tym do naszej diarystyki. Opublikowane w latach 2011-2012 dwa tomy Jerzego Zawieyskiego” Dzienników” (1955-1969), mimo licznych opuszczeń edytorskich, stanowią ciekawy zapis. Nie tylko historyczny.

Biografia zawarta między 2 października 1902 a 18 czerwca 1969 – nader ciekawa. Dramatopisarz, prozaik, publicysta katolicki, eseista. Absolwent szkoły dramatycznej w Krakowie (1926), aktor Reduty, później Teatru Ateneum w Warszawie. W czasie wojny współpracował z Tajną Radą Teatralną. Po zakończeniu bardzo wiele pisze. Staje się znaną postacią życia artystycznego. Poseł na Sejm oraz członek Rady Państwa. Współtwórca i prezes Klubu Inteligencji Katolickiej.

Można go czytać, ale mało kto to czyni. Nieubłagany czas, chociaż trzeba przyznać, że jego życie od prywatnego po literackie, od autorefleksji po przemilczenia jest – w dalszym ciągu – dosyć sensacyjnym materiałem.

Pod datą 18 sierpnia 1961 wpis dla niektórych zapewne oburzający, dla innych zatrważający, a także potwierdzający tradycyjne opinie. O tyle zaskakujący zapis, że o takiej polskości, zachowaniach pisał już Jan Kochanowski w „Odprawie posłów greckich”, romantycy, pozytywiści, Wyspiański w „Weselu”, Żeromski… Setki lat minęły, wojny, rozbiory, różne konstrukcje władzy, słów, prawa i co? Minęła już połowa roku 2019.

Wiemy jak było i jest. Literackich seansów psychoterapeutycznych wiele, za wiele, gdyż

mimo upływu czasu – bolą. Od ilości oraz jakości propozycji polski świat nie zmienia się od razu, raczej się powtarza. Rozdrapujemy rany, wstawiamy implanty, szanujemy, zapominamy, obrażamy siebie.

Warto jednak mieć świadomość, nawet krytyczną, ale własną.

Jerzy Zawieyski, zmarły pół wieku temu – pisarz, głęboko wierzący katolik,polityk, przyjaciel kardynała Stefana Wyszyńskiego, tak czuł Polaków i Polskę w szesnaście lat po zakończeniu II wojny światowej. Można się z nim nie zgadzać, ale warto znać poglądy innych. Łatwiej czyta się wtedy przyszłość.

Lektura fascynującej powieści Malewskiej. Te same sprawy, co w „Potopie” Sienkiewicza i nieraz występują ci sami ludzie. Mimo tych zbieżności powieść Malewskiej nie traci, przeciwnie interesuje własnym spojrzeniem autorki. W ciągu lektury wiele narzucających się myśli i refleksji na temat charakteru Polaków i powtarzalności w upodobaniu do wojen, do zapalczywej i nieprzemyślanej walki nie tylko z wrogiem zewnętrznym, ale ze swoimi. Ubóstwiamy wolność, posuniętą aż do anarchii, nie umiemy się rządzić i marnotrawimy energię narodową. Potrafimy okazać nasz geniusz w różnorodnych dziedzinach , kiedy duszą nas wrogowie, jak to było ostatnio z okupacją hitlerowską. I od razu wszystko tracimy, kiedy przystępujemy do orężnego działania. Nie umiemy żyć w pokoju, tak, jak jakbyśmy byli stworzeni tylko do prowadzenia wojen. Ale przecież jesteśmy także narodem łagodnym, nie agresywnym, nie okrutnym. Cenimy własny honor i wobec pokonanych potrafimy być rycerscy. Nie lubimy pracować i chyba pracować nie umiemy. Nie umiemy u siebie. Bo wśród obcych, na emigracji potrafimy dawać wzór pracowitości i zdobywać uznanie dla naszych uzdolnień. I to wszechstronnych. Stanowimy jako naród zespół cech psychicznych o jak najjaskrawszych przeciwieństwach. I jak tu nam żyć? […]

Przypomnę tytuł utworu Hanny Malewskiej, o której pisze Zawieyski – „Panowie Leszczyńscy. Powieść”, Warszawa 1961.

W ostatnim zapisie z 19 kwietnia 1969 i takie zdanie: (…) Dziennik jest worem, w którym wszystko może się pomieścić, zarówno rzeczy obiektywne, jak i osobiste.(…)

Pod końcową notatką, wydawca Ośrodek KARTA Instytut Pamięci Narodowej, umieścił informację – Na tym zapisie dziennik się kończy. 21 kwietnia 1969 Jerzy Zawieyski doznał udaru mózgu. Po dwumiesięcznym pobycie w klinice rządowej, 18 czerwca 1969 upadek z balkonu na czwartym piętrze lecznicy, zakończył jego życie. Pięć dni później został pochowany na cmentarzu w podwarszawskich Laskach.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s